Wewnętrzny uśmiech

„Wewnętrzny uśmiech” to praktyka promowana przez mistrza taoizmu Mantak’a Chia. Dla mnie jest wyjątkowa, bo fantastycznie łączy aspekt skupienia, spoczywania w doświadczeniu i przyjemnych odczuć. Zazwyczaj, praktyki medytacyjne opierają się z początku o intensywne skupienie, dopiero później, stopniowo rozwija się różne somatyczne i emocjonalne stany czy jakości, takie jak miłość, błogość, współczucie, oddanie czy radość.

Praktyka wewnętrznego uśmiech rozpoczyna się od skierowania uwagi na oczy i twarz oraz wzbudzenia wrażenia – uwaga, zaskoczenie – wewnętrznego uśmiechu 🙂 Doświadczenie to rodzi jednocześnie poczucie ciepła, radości, serdeczności, a potem również fizycznego ciepła. Kiedy doświadczenie na twarzy jest stabilne, „rozlewamy” je na pozostałe obszary ciała – najpierw w dół ciała, do podbrzusza, a potem tyłem ciała, wzdłuż kręgosłupa, do czubka głowy i czoła – związane to jest z taoistyczną praktyką „orbity mikrokosmicznej”.

Wspaniałość tej praktyki polega na tym, że od samego początku skupiamy się na przyjemnych wrażeniach radości, błogości i ciepła, stopniowo rozszerzając je. Zatem w przeciwieństwie do klasycznej praktyki śamathy, ważniejszy jest tu aspekt spoczywania i przyjemnych doznań, natomiast skupienie jest drugorzędne. Z mojej perspektywy, pozwala to szybciej rozwinąć praktykę, ominąć często pojawiające się przeszkody w postaci fiksacji na skupieniu i przejść do spoczywania w głębszych stanach i praktyki wglądu.

Ciekawe jest to, że wrażenie otwartości, radości i łagodnej akceptacji, szybko staje się tłem, na którym naturalnie zaczynają wyłaniać się różne trudne emocje i stany, „karmiczne sprawy”, które rozpuszczają się w tej radosnej przestrzeni. W przypadku śamathy, na ten efekt trzeba czekać bardzo długo, a przy zablokowaniu się w praktyce, może on nie nadejść. Wrażenie wewnętrznej radości również szybko rozprzestrzenia się na zewnątrz i przekłada na nasz radosny stosunek do innych ludzi i świata.

Spotkałem się z tą praktyką kilka lat temu, gdy intensywnie praktykowałem skupienie i wgląd oraz Jogę Śnienia czego rezultatem było właśnie częste rozlewanie się ciepła i błogości i w całym doświadczeniu. Kiedy natrafiłem na opis tej praktyki i z ciekawości zacząłem ją wykonywać, zobaczyłem że efekt jest ten sam stan – a nawet pojawia się on szybciej. Prowadziłem to ćwiczenie kilkukrotnie na warsztatach i spotkaniach medytacyjnych i osoby które je wykonywały, potwierdzały moje spostrzeżenia.

Opis praktyki można znaleźć np. tutaj:
http://instytutarete.pl/pomedytuj/medytacje/543-sekret-wewnetrznego-usmiechu-kompletny-przewodnik.html?start=2

Reklamy