Praktyka wspomagająca Jogę Snu

ROZPUSZCZANIE

Wykonywanie tej krótkiej praktyki ukaże, jak powinna wyglądać koncentracja w czasie praktyki. Rozpoczyna się ona od światła i tego, kto światło postrzega, ale jej celem jest zjednoczenie tych dwóch rzeczy. W pełni się rozluźnij. Zamknij oczy i rozpocznij od dokładnego wyobrażenia sobie niebieskiego tigle o delikatnym białym odcieniu, wielkości odcisku kciuka w ośrodku serca. Powoli rozszerzaj to światło i rozpraszaj je. Dobrze jest widzieć światło tigle, ale ważniejsze jest, by je poczuć. Niech promieniuje z twojego serca na zewnątrz i rozpuszcza wszystko, czego dotknie. Rozpuść pokój, w którym się znajdujesz, cały dom, miasto, kraj. Rozpuść po kolei całą Ziemię, Układ Słoneczny, wszechświat. Każdy punkt dotknięty przez umysł, każde miejsce, osoba, rzecz, myśl, wyobrażenie i uczucie rozpływa się w przestrzeni. Rozpływają się światy pożądania, foremny i bezforemny. Kiedy wszystko, co zewnętrzne, rozpływa się w świetle, wówczas niech ono wpłynie do ciebie. Niech rozpuści twoje ciało, zamieni je w niebieskie światło i wtopi w niebieskie światło wokół ciebie. Następnie rozpuść swój umysł, każdą myśl, każde zjawisko mentalne. Rozpuść wszystkie życiowe problemy. Stop się ze światłem. Stań się światłem. Teraz nie ma już wnętrza i tego, co na zewnątrz, nie ma ciebie i nie ma nie-ciebie. Nie czujesz już namacalnego świata ani jaźni. Istnieje tylko świetlistość w przestrzeni serca, przenikająca teraz wszystko. Doświadczenie wciąż się pojawia, spraw jednak, by spontanicznie rozpłynęło się w niebieskim świetle. Niech to się wydarza bez żadnego wysiłku z twojej strony. Istnieje tylko światło. Potem powoli rozpuść w przestrzeni nawet to światło. W tym stanie powinieneś spoczywać w czasie snu.

Tenzin Wangyal, Tybetańska joga snu i śnienia, REBIS, 2005

 

Reklamy

Przytomne drzemki

Regularnie praktykując medytację, stan spokoju przenika do codziennych aktywności. Co ciekawe, w pewnej formie może wkraczać również do snu i marzeń sennych. Kolejną sferą są drzemki za dnia.

Za dnia lubię urządzać sobie takie „przytomne drzemki”. Polega to na tym, że kładziemy się i relaksujemy, jednocześnie utrzymując stan przytomności/ czujności umysłu (najpierw musimy się tego nauczyć rzecz jasna, a to inna sprawa) i pozwalamy sobie odpływać w sen. Stopniowo zaczynamy zasypiać, stajemy się co raz mniej świadomi treści naszego doświadczenia, jednak nadal utrzymujemy stan przytomności. W pewnym momencie, kiedy  jesteśmy już blisko zaśnięcia, ale jednocześnie utrzymaliśmy do tego momentu czujność, następuje moment „eksplozji” jasności i przejrzystości umysłu. Jest to taki specyficzny moment, w którym będąc już na granicy snu, ta czujność nagle zaczyna bardzo szybko narastać i „rozlewać się”, trwa to kilka sekund. I znów, kiedy nie rozproszymy się, możemy trwać w tej jasności umysłu nieprzerwanie przez np 5-10-15 minut. Jest to jakby rodzaj drzemki, ale jednocześnie z zachowaniem wrażenia przytomności. Tak jakby śpimy i nie śpimy jednocześnie 🙂 Treść doświadczenia w tym stanie jest bardzo uboga, jednak istnieje pewna świadomość otoczenia, rodzaj poczucia że drzemiemy i możemy to przerwać w każdym momencie- z resztą podczas drzemek zwyczajnych też tak jest, że jest to raczej stan pomiędzy jawą a snem niż sen jako taki.

Takie doświadczenie jest bardzo regenerujące ale jednocześnie ma ten aspekt praktyki medytacji. Im więcej i częściej to ćwiczymy tym idzie nam to łatwiej, choć oczywiście nasza zdolność do takiego drzemania zależy głównie od formy medytacyjnej w danym okresie.
Inna kwestia to wnoszenie przytomności do snu głębokiego w nocy, ale to sztuka dużo trudniejsza. Mi najłatwiej jest to robić podczas zasypiania i utrzymywać ją przez pierwsze 1-3h snu, natomiast totalnie nie wychodzi mi nad ranem, jedynie czasem podczas budzenia się. Ale podejrzewam, że tu bardzo dużo zależy od indywidualnych predyspozycji.
Pozdrawiam i polecam przytomnie drzemać 🙂

Evan Thompson, m. in. o tym, czym różni się sen świadomy od snu w którym śnisz że jesteś świadomy

Evan Thompson, między innymi o tym, czym różni się sen świadomy od snu w którym śnisz że jesteś świadomy.

Cały artykuł tutaj:
http://philosophyofbrains.com/2015/08/04/lucid-dreaming-or-dreaming-that-youre-dreaming.aspx

Wybrane przeze mnie fragmenty:
„Here’s the crucial phenomenological point: The state of dreaming you’re dreaming lacks the mental clarity of being able to observe and direct your attention to your dreaming.”

„First, knowing you’re dreaming and dreaming you’re dreaming don’t feel the same and seem different to memory when you wake up. The reason, as we’ll see, is that knowing you’re dreaming involves a certain kind of attention that’s missing when you dream you’re dreaming.”

„The difference has to do precisely with attention and meta-awareness: to be conscious of your dream requires that the dreamlike quality of the state be directly available to your attention. Only if you can observe or witness the dream state this way can you know clearly that you’re dreaming.”

„In a strong lucid dream, you don’t merely think, “I’m dreaming.” You also directly experience your state as a dream by attending to the dreamlike quality of your state.”

„So what defines a dream as being a lucid dream isn’t being able to control the dream content, but rather being able to direct your attention to the dream state as such”

Pozdrawiam 🙂

Michio Kaku o snach

Bardzo dobrze, że naukowcy zajmują się tematyką snu i śnienia. Jeszcze lepiej, że powstają tego typu nagrania.

Niestety, można się do Pana Michio Kaku przyczepić do kilku rzeczy: Więcej